50 lat temu robotnicy w ponad 90 zakładach pracy na terenie całej Polski wyszli na strajk przeciwko drastycznym podwyżkom cen żywności ogłoszonym dzień wcześniej przez rząd PRL. Tego pamiętnego czerwca protestowała także Stalowa Wola.
Czerwiec ’76 w Stalowej Woli
W Stalowej Woli protest podjęli pracownicy Huty Stalowa Wola (wydziału remontowego Zakładu Hutniczego R-1), Elektrowni, PKS oraz ekspozytury Państwowej Spedycji Krajowej. Komunistyczne władze szybko zdławiły jednak te protesty. Kilku pracowników HSW, uznanych za inspiratorów, zostało zwolnionych dyscyplinarnie przez dyrektora HSW Zdzisława Malickiego.
Wiec poparcia dla „jedynej słusznej władzy”
Kilka dni po strajkach kierownictwo HSW zorganizowało przed Miejskim Domem Kultury wiec potępiający protestujących robotników. Jednym z głównych mówców był właśnie dyrektor naczelny HSW i poseł na sejm PRL z ramienia PZPR Zdzisław Malicki. Na mównicy Malickiemu towarzyszył I sekretarz Komitetu Fabrycznego PZPR Janusz Pikulski.
Wiec uwielbienia „jedynej słusznej władzy” zgromadził lokalnych działaczy i sympatyków PZPR, do których towarzysz Malicki grzmiał z mównicy: „Fałszywe są hasła głoszone przez tych, którzy łamią normy społeczne i prawne!”.

Tego typu wiece organizowano w całym kraju, aby stworzyć wrażenie powszechnego poparcia społeczeństwa dla działań władz i potępić protestujących robotników. Po wiecu w Stalowej Woli towarzysze przyjęli rezolucję do I Sekretarza KC PZPR, w której w imieniu załogi HSW zapewniali dalszą rzetelną pracę i poparcie dla „słusznej polityki partii”.

Tow. Zdzisław Malicki – lokalny „bohater”
Paradoksalnie towarzysz Zdzisław Malicki, który podczas robotniczych protestów w 1976 bronił komunistycznej władzy i agresywnie potępiał strajkujących robotników, został w 2023 roku uhonorowany w Stalowej Woli ulicą i pomnikiem w formie tablicy pamiątkowej.
Instytut Pamięci Narodowej jednoznacznie wskazał, że Zdzisław Malicki symbolizuje komunizm i nie powinien być patronem ulicy w świetle obowiązujących przepisów dekomunizacyjnych. Mimo to władze miasta zaskarżyły decyzję do sądu. Po kuriozalnej sprawie sądowej, w której wojewoda Ewa Leniart (PiS) nie przedstawiła żadnych dowodów, uroczystego odsłonięcia dokonał później prokomunistyczny prezydent miasta Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny (PiS) oraz dawni prominentni działacze PZPR.

Amnezja władzy czy celowe działanie?
Dziś lokalni politycy w Stalowej Woli – zarówno z lewicy, jak i prawicy – chętnie przypominają „zasługi” Malickiego dla rozwoju Huty i miasta, pomijając niewygodne fakty. Nie pamiętają oni, że za jego kierownictwa 80% produkcji HSW trafiało do ZSRR, a rozliczenia odbywały się w niewymienialnych rublach transferowych. Nie wspomina się, że Malicki był wieloletnim i oddanym członkiem PZPR (36 lat), w której piastował m.in. funkcje w wojewódzkiej Egzekutywie KW. Wszyscy przemilczają, że był posłem na Sejm PRL w dwóch kadencjach (1976–1985), i że jako poseł na Sejm PRL głosował za ustawami represyjnymi wobec opozycji, w tym za ustawą zatwierdzającą dekrety stanu wojennego oraz za ustawą o związkach zawodowych, na podstawie której zdelegalizowano NSZZ „Solidarność”.
Protest trwa. Nie poddajemy się!
Już w październiku 2023 roku Fundacja KEDYW skierowała do prezydenta Lucjusza Nadbereżnego formalny protest przeciwko upamiętnianiu komunistycznego dygnitarza. Zorganizowaliśmy również protest uliczny i petycję do Rady Miejskiej o usunięcie nazwy ulicy – jak dotąd zignorowane przez władze miasta.
W sierpniu 2025 roku skierowaliśmy pismo do Prezydenta RP Karola Nawrockiego z apelem o podjęcie działań mających na celu usprawnienie ustawy dekomunizacyjnej oraz o podjęcie dalszych działań w sprawie oczyszczania przestrzeni publicznej z komunistycznych symboli. (Pisały o tym media).
W maju 2026 roku skierowaliśmy kolejne pismo do Rady Miejskiej Miasta Stalowej Woli domagając się prawdy historycznej i zmiany ulicy Malickiego na ulicę Żołnierzy Wyklętych.
Czy prokomunistyczny prezydent i prokomunistyczna Rada Miejska uwzględnią nasze protesty? To raczej wątpliwe, ale nie wolno się poddawać.
Precz z komuną!
Marek Wróblewski
prezes Fundacji KEDYW

