Minęło 30 dni od doręczenia Radzie Miejskiej w Stalowej Woli listu otwartego Fundacji KEDYW z pytaniami o politykę historyczną miasta. Pytania szerzej dotyczyły fałszowania tożsamości historycznej Stalowej Woli w kontekście upamiętnienia w 2023 roku komunistycznego działacza i posła PRL Zdzisława Malickiego.

Po 30 dniach wciąż nie ma żadnej odpowiedzi ze strony Rady Miejskiej. Nie wiadomo nawet, czy radni zamierzają się do zadanych pytań odnieść. Takie działanie – a właściwie jego brak – chyba nie dziwi już nikogo. Mieszkańcy Stalowej Woli zdążyli przywyknąć do sytuacji, w której władze miasta nie odpowiadają terminowo na pisma, wnioski i pytania obywateli – stało się to już niemal standardem. Na jednej z ostatnich sesji Rady Miejskiej prezydent miasta po raz kolejny był krytykowany za brak terminowych odpowiedzi i nic. Problem jest więc znany i dostrzegany również przez samych radnych.

Oczywiście w demokracji Rada Miejska nie ma obowiązku zgadzać się z Fundacją KEDYW, ani z żadnym innym głosem mieszkańców. Może odrzucać argumenty. Może przedstawiać własne stanowisko. Może wykazywać, że nasze oceny są błędne. Jednak gdy przez miesiąc przemilcza pytania zadane publicznie przez lokalną organizację społeczną, trudno uznać takie zachowanie za przejaw rzeczywistej chęci prowadzenia dialogu z mieszkańcami.

Milczenie również jest formą komunikatu. Oznacza bowiem, że osoby sprawujące władzę nie widzą potrzeby odniesienia się do przedstawionych argumentów ani wyjaśnienia mieszkańcom motywów swoich decyzji. Trudno więc nie odnieść wrażenia, że głos obywateli w Stalowej Woli bywa lekceważony.

Nie oczekujemy zgody z naszym stanowiskiem. Oczekujemy jednak elementarnego szacunku dla debaty publicznej. My jako mieszkańcy mamy prawo zadawać pytania dotyczące historii swojego miasta. Radni miejscy mają natomiast obowiązek uczestniczyć w publicznej debacie dotyczącej spraw wspólnoty samorządowej. Nie powinni zachowywać się tak, jakby te pytania nigdy nie padły.

Po 30 dniach ciszy pozostaje więc pytanie: czy Rada Miejska Stalowej Woli zamierza podjąć merytoryczną dyskusję o polityce historycznej miasta, czy też uważa, że mieszkańcy powinni po prostu zaakceptować jej decyzje bez zadawania pytań?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *