Zlikwidowany grób Emilii i Andrzeja Cukrowskich na Cmentarzu Parafialnym w Rozwadowie – 31 października 2025 r. (fot. FK)

W grudniu 2022 roku na Cmentarzu Parafialnym w Stalowej Woli-Rozwadowie na grobie Emilii i Andrzeja Cukrowskich – zasłużonych członków Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW) w czasie niemieckiej okupacji – pojawiła się kartka wzywająca dysponenta grobu do pilnego kontaktu z Zakładem Pogrzebowym „Olimp” (firmy zarządzającej cmentarzem dla Parafii M.B. Szkaplerznej w Rozwadowie).

Zaalarmowany sytuacją natychmiast zadzwoniłem do ZP „Olimp” z pytaniami. Pan, który odebrał telefon (prawdopodobnie kierownik) został przeze mnie poinformowany, że to grób małżeństwa zasłużonego dla antyniemieckiej konspiracji i że ten grób nie może zniknąć. Wówczas pan z „Olimpu” zapewnił mnie, że nic się z grobem nie stanie.

Grób Emilii i Andrzeja Cukrowskich na Cmentarzu Parafialnym w Rozwadowie przed likwidacją – grudzień 2022 r. (fot. FK)

Wniosek do IPN

Ponieważ kartka z grobu nie znikała, w lutym 2023 roku w imieniu Fundacji KEDYW złożyliśmy wniosek do Instytutu Pamięci Narodowej (IPN) o wpis grobu Państwa Cukrowskich do ewidencji grobów weteranów walk o wolność i niepodległość Polski. Do wniosku IPN załączone zostały zdjęcia książek i skany stron, na których byli opisani Państwo Cukrowscy.

Niestety kilka miesięcy później przyszły niedobre wieści z IPN. Na piśmie datowanym 11 grudnia 2023 roku IPN odmówił wpisania grobu p. Cukrowskich do ewidencji tłumacząc, że prezes IPN odmówił wpisanie grobu ponieważ w wyniku przeprowadzonej kwerendy, IPN nie mógł ustalić z jedynego źródła jakie chyba posiadali, kto z państwa Cukrowskich należał do NOW. IPN kierując się wyłącznie własnymi zbiorami, nie uwzględnił załączonych przez nas skanów książek, w których ewidentnie wskazane było, że Państwo Cukrowscy oboje należeli do NOW, i że ponadto byli jej pierwszymi członkami na terenie Rozwadowa w czasie okupacji.

Strona z książki Marii Rehorowskiej ps. „Rozwadów nad Sanem i Charzewice w konspiracji antyniemieckiej i antysowieckiej” (fot. FK)

Grób znikł – pozostała folia

W międzyczasie gdy czekaliśmy na wieści z IPN grób p. Cukrowskich znikł. Znów zadzwoniłem do „Olimpu” i kolejny raz zostałem zapewniony przez szefa firmy, że nic się nie dzieje. Poinformował mnie, że znalazł się dysponent, i że robiony jest nowy pomnik. Nie mając podstaw do podejrzeń, podziękowałem i skończyliśmy rozmowę.

Mijały jednak miesiące a nowy grób się nie pojawiał. Po zlikwidowaniu starego nagrobka została tylko wykonana nowa piwnica i całość została przykryta folią. Przyszedł listopad 2024 roku i Uroczystość Wszystkich Świętych. Jak co roku zapaliliśmy znicz od Fundacji i postawiliśmy wiązankę na folii przykrytej piwnicy po grobie p. Cukrowskich.

Wówczas zastanawiałem się dlaczego tak długo schodzi rodzinie ze zrobieniem nowego nagrobka, ale wciąż nie podejrzewałem nic złego. Co jednak mnie zastanowiło to, że będąc na cmentarzu na rodzinnych grobach dosłownie kilka dni po Wszystkich Świętych zauważyłem, że na folii po grobie p. Cukrowskich nie było naszej wiązanki ani zniczy, które zapaliliśmy, nie było także zniczy pozostawionych przez organizacje, co robią to za sprawą listy bohaterów, którą publikujemy od 10 lat dla ułatwienia mieszkańcom zlokalizowania grobów bohaterów. Nie było nic, pusta folia.

Rok 2025

Jest już 2025 rok, mijają lata a nagrobku p. Cukrowskich jak nie było tak nie ma. Przez te lata od czasu do czasu palimy im znicze ale od lat zaraz znikają. W tym roku w październiku postanowiłem znów zadzwonić do ZP „Olimp” zapytać dlaczego tak długo nic się nie dzieje z grobem. Szczerze mówiąc jestem zirytowany faktem, że nasi bohaterzy wciąż nie dość, że nie mają nagrobka to nie wiadomo czyj to w ogóle grób ponieważ nie mają nawet tabliczki.

Pomyślałem ostatnio, że może rodzina (dysponent) ma jakieś problemy i może potrzebują pomocy, więc gdy zadzwoniłem do „Olimpu” poprosiłem aby mnie skontaktowano z dysponentem. Wtedy szef firmy powiedział mi, że to nie możliwe. Powiedział mi, że musi poszukać dokumentów, i że na razie nie ma się tym kim zająć bo mają dużo pracy. Powiedziałem szefowi firmy, że przyjdę i zostawię moją wizytówkę po Wszystkich Świętych, chciałem żeby dał moje namiary dysponentowi aby się ze mną skontaktował i na tym zakończyliśmy naszą rozmowę. Po tej rozmowie pierwszy raz miałem dziwne odczucia i zdawało mie się, że coś jest nie tak.

Coś nie tak

Zbliżała się tegoroczna Uroczystość Wszystkich Świętych i ponieważ nie mogę dostać definitywnej odpowiedzi co do grobu p. Cukrowskich, zdecydowałem w tym roku wydrukować tabliczkę na grób aby wiadomo było czyj to grób. Chciałem przy okazji też publicznie zadać pytanie na nurtujące mnie pytania, na które przez lata nie ma odpowiedzi. Dzień przed Wszystkich Świętych postawiłem tabliczkę, wiązankę i nasz znicz na grobie (zdjęcie tytułowe u góry).

Ponieważ na cmentarzu tego dnia był duży ruch, a ludzie widząc co zrobiłem zatrzymywali się z ciekawością aby przeczytać tabliczkę. Wtedy zaczepił mnie jeden pan i powiedział mi, że w pobliżu jest grób żołnierza, o który dba od lat z żoną i że jak chce to wskaże mi gdzie to jest. Ponieważ nie miałem pewności o kogo chodzi, chcąc uzupełnić naszą listę poszedłem z tym panem zobaczyć ten grób. Gdy wracałem za jakieś 10 minut na grobie p. Cukrowskich nie było już mojej tabliczki i zniczy.

Straszenie sądem za tabliczkę

Wkurzony zaistniałą sytuacją zacząłem rozglądać się po cmentarzu szukając sprawcy. W pobliżu śmietnika zauważyłem dwóch panów z taczkami patrzących się na mnie. Podszedłem do nich i zapytałem czy może nie widzieli kto zabrał tabliczkę i znicze z grobu. Nie tłumacząc mi kto to zrobił powiedzieli mi, że takich rzeczy nie wolno robić i że oni do tego nic nie mają. Powiedzieli mi żebym dzwonił do szefa i z nim rozmawiał. Zapytałem jeszcze raz o moją tabliczkę i znicze. Nie byli chętni mi ją oddać ale jak poinformowałem ich, że to moja własność i że zgłoszę to na policję, szybko ją odnaleźli w śmietniku i mi ją oddali. Poprosiłem wówczas o numer do szefa i okazało się, że to ten sam numer, który miałem już w telefonie i na który zawsze dzwonię.

Zadzwoniłem na ten numer chyba dwa razy ale nie odpowiadał. Ale po minucie od ostatniej próby oddzwonił „szef”. Nie zdążyłem jeszcze wytłumaczyć całej sytuacji gdy człowiek po drugiej stronie zaczął na mnie krzyczeć i straszyć sądem za stawianie czegokolwiek na tym grobie. Będąc bardzo podenerwowany jego agresją i odmawianiem mi zapalenia zniczy na grobie, który stał tutaj od kilku dekad i na którym my palimy znicze od 10 lat – poinformowałem pana po drugiej stronie linii telefonicznej, że będzie musiał zgłosić sprawę do sądu aby to rozstrzygnął sąd i zakończyłem z nim rozmowę.

Rozmowa z właścicielem cmentarza

Po Wszystkich Świętych odbyłem kilka rozmów z różnymi osobami chcąc zrozumieć co się dzieje. Postanowiłem, że zanim upublicznię tutaj sprawę na naszej stronie to pójdę najpierw do właściciela cmentarza i głównego zarządcy, czyli do księdza Augustyna Łyko, proboszcza Parafii M.B Szkaplerznej w Rozwadowie, aby przestawić problem, który ciągnie się kilka lat i staje się dziwny.

Ponieważ złapało mnie przeziębienie spotkanie z ks. proboszczem odbyło się dopiero 13 listopada br. Na spotkaniu przedstawiłem proboszczowi sprawę państwa Cukrowskich i przedłożyłem księdzu listę znanych nagrobków bohaterów, których w ostatnich dniach kolejny raz zweryfikowałem i odnotowałem te nieopłacone i potencjalnie zagrożone likwidacją. Na tej liście znalazły się groby m.in. zasłużonych dla miasta jak np. grób Witolda Habdank-Kossowskiego czy grób Stanisława Woźniczki – bohatera, który walczył na Monte Cassino. Groby tych dwóch bohaterów wśród wielu innych widnieją jako nieopłacone z wezwaniem do kontaktu dysponenta.

Na naszym spotkaniu ksiądz proboszcz obiecał zająć się sprawą i obiecał, że groby z mojej listy nie będą zlikwidowane. Poinformowałem też proboszcza, że nie pozwolimy aby grób Państwa Cukrowskich zniknął i że podjąłem dalsze kroki w tej sprawie. Poinformowałem, że konsultujemy sprawę z Urzędem Miasta, i że nawiązałem też kontakt z Ministrem z Kancelarii Prezydenta RP Karola Nawrockiego, który osobiście zbada sprawę.

Sprawa w toku

Jak wspomniałem wyżej, sprawa została zgłoszona do różnych urzędników i obecnie czekamy na wyniki tych zgłoszeń. Przede wszystkim postanowiliśmy dogłębnie zbadać i zweryfikować co dzieje się z grobem Państwa Cukrowskich, na które administrator cmentarza (Olimp) nie daje nam przez lata konkretnej odpowiedzi. Ponadto chcemy też zabezpieczyć groby wszystkich innych bohaterów z naszej listy, bo jak się okazuje kilkunastu z nich może potencjalnie zniknąć. Zagrożone groby likwidacją na Cmentarzu Parafialnym w Rozwadowie to następujące groby:

  1. Jan Olszewski (żołnierz NZW oddział Tadeusza Gajdy „Tarzana”) – Nieopłacony, poszukiwany dysponent.
  2. Marian Krzemiński „Dan” (żołnierz NZW oddział Tadeusza Gajdy „Tarzana”) – Nieopłacony, poszukiwany dysponent.
  3. Witold Habdank-Kossowski (konspiracja – tajne nauczanie, zasłużony dla miasta) – Nieopłacony, poszukiwany dysponent.
  4. Józef Grodecki „Lech” (żołnierz AK) – Nieopłacony, poszukiwany dysponent.
  5. Witold Habuda „Sokół” (żołnierz NOW-AK F. Przysiężniaka „Ojca Jana” – Nieopłacony, poszukiwany dysponent.
  6. Franciszek Słowik „Smoła” (żołnierz WP II RP, ZWZ, AK, WiN, NSZZ „Solidarność” – Nieopłacony, poszukiwany dysponent.
  7. Józef Magda (żołnierz WP II RP, AK, WiN) – Nieopłacony, poszukiwany dysponent.
  8. Feliks Żołądź (żołnierz NOW, AK, WiN) – Nieopłacony, poszukiwany dysponent.
  9. Tadeusz Zabawa (Zrzeszenie WiN) – Nieopłacony, poszukiwany dysponent.
  10. Jan Stępień (Zrzeszenie WiN) – Nieopłacony, poszukiwany dysponent.
  11. Władysław Piłat (Zrzeszenie WiN) – Nieopłacony, poszukiwany dysponent.
  12. Stanisław Turek (PSZ na Zachodzie) – Nieopłacony, poszukiwany dysponent.
  13. Bolesław Woźniczka (PSZ na Zachodzie) – Nieopłacony, poszukiwany dysponent.
  14. Leon Kalarus (żołnierz WP, wspomagał Kedyw AK) – Nieopłacony, poszukiwany dysponent.
  15. Maria Skowron (wspomagała Kedyw AK, matka łączniczek Kedywu) – Nieopłacony, poszukiwany dysponent.

Nie pozwolimy na niszczenie grobów bohaterów

Jako organizacja dbająca o historię i pamięć konspiracji z lat 1939-1989 nie pozwolimy aby groby bohaterów znikały. Niestety sami tej bitwy nie wygramy. Potrzebne jest wsparcie zwykłych obywateli. Dlatego prosimy wszystkich abyście pisali listy do Prezydenta Miasta Stalowej Woli i do Radnych Miejskich, a nawet do zarządcy cmentarza aby podjęli działania w zabezpieczeniu tych grobów.

My obiecujemy trzymać rękę na pulsie, aby nie dopuścić do całkowitej, faktycznej likwidacji powyższych grobów i zapomnienia, jak to ma miejsce w przypadku Państwa Cukrowskich, gdzie z nagrobka pozostała jedynie przykryta folią piwnica. Razem może uda nam się zatrzymać te działania i nie zniknie historia Narodu z naszych oczu.

cdn.

Marek Wróblewski
prezes Fundacji KEDYW

2 komentarze

  1. Jacek says:

    Jeśli chodzi o grób Franciszka Słowika, może warto zwrócić w tej sprawie do wójta gminy Radomyśl nad Sanem. Pan Słowik był bardzo znaną postacią w tej gminie i być może nikt nie ma świadomości, ze jego grób jest zagrożony likwidacją. Proszę spróbować skontaktować się z panem wójtem, by uratować pamięć o bohaterze gminy Radomyśl.

    1. Dziękuję. Sprawa Franciszka Słowika akurat nie będzie trudna, bo jest bardzo dobrze udokumentowana jego działalność. Sami posiadamy bardzo dużą kolekcję jego osobistych dokumentów. Tylko kwestia wysłania wniosku. Prowadzimy konsultacje z miastem aby pomogli w tej kwestii. Pozdrawiamy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *