Artykuł pt. „Pierwsze Lata ORMO” stalowowolskiego Socjalistycznego Tema opublikowany w 1976 r.
Pod niewinną nazwą kryła się brutalna, paramilitarna bojówka, która przez dekady stanowiła „zbrojne ramię” partii, pacyfikując dążenia Polaków do wolności.
W mrocznych czasach PRL, ORMO było strukturą ściśle podporządkowaną Milicji Obywatelskiej i sterowaną z partyjnych gabinetów PPR, a później PZPR. Oficjalna propaganda mamiła społeczeństwo obrazem „aktywu robotniczego” dbającego o spokój publiczny. W rzeczywistości szeregi tej formacji zasilali gorliwi konfidenci i komuniści ślepo oddani bolszewickiej ideologii. Byli to ludzie gotowi czynnie, a często i krwawo, wspierać totalitarną władzę zainstalowaną bagnetami Armii Czerwonej.
Gloryfikowali zbrodniarzy
Zbrodnicza działalność ORMO zapisała się czarnymi zgłoskami w historii polskiego podziemia niepodległościowego. W Stalowej Woli formacja ta brała czynny udział w tropieniu i zwalczaniu antykomunistycznego powstania. To, co dziś nazywamy walką o wolną Polskę, w ówczesnej prasie – m.in. w „Socjalistycznym Tempie” – określano mianem „likwidacji bandytów”.

Dziś ci, których ormowcy ścigali, są naszymi bohaterami narodowymi. Tymczasem ich prześladowcy przez lata cieszyli się przywilejami, kierując represyjnym aparatem państwa z poziomu Egzekutyw Wojewódzkich PZPR. To tam, w partyjnych kuluarach, zapadały decyzje o nasyłaniu bojówek na strajkujących robotników czy opozycję.
Przywilejów ciąg dalszy
W 2023 roku mieszkańcy Stalowej Woli stali się świadkami wydarzenia, które można określić jedynie mianem moralnego bankructwa lokalnych elit. Władze miasta, z prezydentem Lucjuszem Nadbereżnym na czele, zdecydowały się na upamiętnienie tow. Zdzisława Malickiego – wpływowego członka wojewódzkiej Egzekutywy PZPR, człowieka współodpowiedzialnego za funkcjonowanie struktur ORMO w dawnym województwie tarnobrzeskim.
To skandaliczny paradoks: w wolnej Polsce, w mieście o silnych tradycjach solidarnościowych, stawia się pomnik i nadaje nazwę ulicy człowiekowi, który budował fundamenty totalitaryzmu i który w stanie wojennym delegalizowali NSZZ „Solidarność”.
Odsłonięcie tego pomnika 23 września 2023 r. w asyście czołowych komunistów Stalowej Woli z okresu PRL to policzek dla ofiar komunizmu. To dowód na to, że dla niektórych lokalnych polityków historyczna prawda i krew przelana przez patriotów znaczą mniej niż doraźne układy i sentymenty do ludzi tamtego zbrodniczego systemu.
Historia oceni ten gest jako akt kapitulacji przed postkomunistyczną kliką, która – jak widać – w Stalowej Woli wciąż czuje się nadzwyczaj pewnie.

FK

