W maju 2016 roku Fundacja KEDYW otrzymała podziękowanie z mównicy Sejmu RP od posła Rafała Webera (PiS). Od tamtej chwili minęło już 10 lat i poza słowami uznania niewiele realnie wydarzyło się w kwestii wsparcia polityków dla ratowania zabytkowego obiektu Kedywu Armii Krajowej w Stalowej Woli–Rozwadowie.
Poseł Rafał Weber w swoim wystąpieniu z 19 maja 2016 roku podczas sejmowych interpelacji zauważył działalność Fundacji KEDYW i pochwalił nas za organizację uroczystości upamiętniającej rocznicę niemieckiej obławy na Kedyw w Rozwadowie. Wydawało się wtedy, że młodzi politycy z nowego wówczas rządu rzeczywiście stoją po stronie pamięci historycznej i że być może wesprą nas w ratowaniu historycznej siedziby Kedywu w Rozwadowie. Poseł Weber dostrzegł i docenił nasze starania o utworzenie Muzeum Kedywu ale niewiele z tego wynikło.
Od tamtego wystąpienia minęło 10 lat i przez cały ten czas zabrakło realnego wsparcia zarówno ze strony władz państwowych, jak i samego posła Webera. W 2018 roku, już po powołaniu Muzeum Kedywu, poseł Weber zaaranżował spotkanie prezesa Fundacji Marka Wróblewskiego z przedstawicielami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego kierowanego wówczas przez prof. Piotra Glińskiego (PiS). Po tych rozmowach pojawiła się możliwość otrzymania około 60 tys. zł wsparcia w ramach jednego z programów MKiDN. Kwota ta była jednak zbyt mała wobec ogromu potrzeb, a wyznaczony sześciomiesięczny termin realizacji remontu dachu okazał się całkowicie nierealny. W efekcie fundacja musiała zrezygnować z przyjęcia tej dotacji.
Dziś, po dekadzie od sejmowego wystąpienia, Muzeum Kedywu istnieje wciąż tylko na papierze. Właścicielem obiektu jest dziś miasto Stalowa Wola, a od 2022 roku zarządza nim Muzeum Regionalne w Stalowej Woli. Tak jak nam nie udało się zdobyć skutecznego wsparcia dla dokończenia tego projektu, tak również dziś sprawia on wrażenie przedsięwzięcia pozostawionego samemu sobie. Stalowowolscy politycy — w tym poseł Weber — nie są dziś już zainteresowani historią. Nie mają ani chęci ani czasu udzielić pomocy, która mogłaby uratować to miejsce przed całkowitą degradacją.
Poseł Weber, podobnie jak wielu innych lokalnych polityków, zdystansował się od działań Fundacji po naszej krytyce władz Stalowej Woli za uhonorowanie komunisty Zdzisława Malickiego. Sytuacja pokazuje po raz kolejny, że polityczne kalkulacje są ważniejsze od konsekwentnej i rzeczywistej obrony pamięci historycznej.
Może więc największym problemem nie są dziś już same puste obietnice polityków — lub ich brak — lecz to, że pamięć o żołnierzach Kedywu zbyt często kończy się na okolicznościowych przemówieniach i zdjęciach składanych wieńców. Historia Rozwadowa pokazuje bowiem boleśnie, że między sejmową mównicą a rzeczywistą troską o miejsca pamięci potrafi istnieć gigantyczna przepaść.
Marek Wróblewski
prezes Fundacji KEDYW
wideo z przemówienia w 2016 r. poniżej:

