17 października 2024 roku mija rok jak złożyliśmy oficjalny protest do prezydenta miasta Stalowej Woli Lucjusza Nadbereżnego ws. nielegalnej ulicy i pomnika na cześć komunisty Zdzisława Malickiego.

Oficjalny portal Fundacji KEDYW
Oficjalny portal Fundacji KEDYW

17 października 2024 roku mija rok jak złożyliśmy oficjalny protest do prezydenta miasta Stalowej Woli Lucjusza Nadbereżnego ws. nielegalnej ulicy i pomnika na cześć komunisty Zdzisława Malickiego.

8 października 1982 roku, kilka miesięcy po wprowadzeniu stanu wojennego, Sejm PRL głosami zbrodniczej PZPR przyjął ustawę o związkach zawodowych. W ten sposób komuniści formalnie zdelegalizowali NSZZ „Solidarność” i podcięli skrzydła milionom Polaków walczących o wolną i niepodległą od sowieckiej Rosji Polskę.

W ostatnich dniach w Stalowej Woli znaleźliśmy się w matrixie hipokryzji, który zaprezentowali nam prezes IPN dr Karol Nawrocki, dyrektor oddziału IPN w Rzeszowie dr Dariusz Iwaneczko oraz prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny, przez którego działania związany jest cały ten cyrk obłudy.

W tym miesiącu mija rok od odsłonięcia niezgodnej z prawem ulicy i tablicy na cześć komunisty Zdzisława Malickiego przez władze miasta Stalowej Woli. Nie godząc się na upamiętnianie komunistów w naszym mieście zaprotestujemy kolejny raz.

W Stalowej Woli nie wolno było postawić pomnika „Rzezi Wołyńskiej”, ale uhonorować komunistę mimo problemów natury prawnej się dało. Rodzą się zatem pytania: czy w Stalowej Woli stosuje się zasadę „Wszystko będzie zgodnie z prawem, tak jak my je rozumiemy” – czy są jeszcze inne czynniki zewnętrzne, które sterują tym co u nas wolno lub nie?